Pojawiające się znienacka, rozbłyskujące i pozostawiające po sobie świetlisty ślad meteoryty, są jednym z najciekawszych spektaklów przyrodniczych rozgrywających się na scenie nocnego nieba. Tylko niewielka ich część dociera do powierzchni Ziemi. Pośród nich trafiają się pallasyty – szczególnie atrakcyjne pod względem naukowym i kolekcjonerskim meteoryty żelazno-kamienne.
Ich nazwa pochodzi od nazwiska Petera Simona Pallasa – urodzonego w Prusach przyrodnika, podróżnika i badacza Syberii, działającego w Imperium Rosyjskim. W 1772 roku Pallas obejrzał niezwykłą bryłę znalezioną już w 1749 roku w pobliżu Krasnojarska. Ważyła ona około 700 kilogramów i składała się z żelaza zawierającego żółtawe, półprzezroczyste kryształy.
Obiekt, znany później jako meteoryt Krasnojarsk lub „żelazo Pallasa”, odegrał ważną rolę w rozwoju nauki o meteorytach. W 1794 roku niemiecki fizyk Ernst Chladni uznał go za materię pochodzącą z przestrzeni kosmicznej. Była to wówczas koncepcja rewolucyjna, ponieważ wielu uczonych nie dopuszczało jeszcze możliwości, że z nieba mogą spadać skały. Od nazwiska Pallasa nazwano następnie całą klasę podobnych meteorytów.
Pallasyty składają się przede wszystkim z kryształów oliwinu otoczonych metaliczną masą żelazowo-niklową. Oliwin nie jest pojedynczym minerałem, lecz grupą krzemianów o ogólnym wzorze chemicznym ((Mg,Fe)_2SiO_4). Jego kryształy mogą mieć barwę żółtą, złocistą lub zieloną, a niektóre osiągają rozmiary przekraczające jeden centymetr.

Fot. Steve Jurvetson, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons
Przez długi czas pallasyty uważano za fragmenty pochodzące z granicy między metalicznym jądrem a oliwinowym płaszczem zróżnicowanej planetoidy. Taki model w prosty sposób tłumaczył obecność metalu i minerałów krzemianowych w jednej skale. Współczesne badania pokazują jednak, że historia tych meteorytów była bardziej skomplikowana.
Wiele danych wskazuje, że przynajmniej część pallasytów powstała podczas potężnych zderzeń niewielkich ciał we wczesnym Układzie Słonecznym. Uderzenia mogły doprowadzić do zmieszania oliwinowych skał płaszcza jednego obiektu z ciekłym metalem pochodzącym z jego wnętrza albo z innego zderzającego się ciała. Rozważany jest również model, w którym ciekłe żelazo i nikiel przedostawały się z jądra do skalistego płaszcza szczelinami, podobnie jak magma tworząca intruzje w skorupie ziemskiej. Proces ten określa się czasem mianem ferrowulkanizmu.
Pallasyty nie stanowią przy tym jednej, jednorodnej rodziny. Na podstawie składu chemicznego i izotopowego dzieli się je na grupę główną, grupę Eagle Station, niewielką grupę pallasytów piroksenowych oraz okazy niesklasyfikowane. Różnice między nimi wskazują, że pochodzą z kilku odmiennych ciał macierzystych.

Fot. DMontagne en résidence, CC BY 4.0, via Wikimedia Commons
Znanych jest obecnie ponad 90 sklasyfikowanych pallasytów, a tylko cztery z nich odnaleziono po zaobserwowanym spadku. Są to Mineo, który spadł na Sycylii w 1826 roku, Zaisho z Japonii z 1898 roku, Marjalahti z 1902 roku oraz Omolon, którego spadek zaobserwowano w 1981 roku na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Pozostałe pallasyty zostały znalezione przypadkowo lub podczas specjalnie prowadzonych poszukiwań.
Pallasyty należą też – choć jest to już ocena zdecydowanie subiektywna – do najpiękniejszych meteorytów. Po przecięciu, wypolerowaniu i odpowiednim przygotowaniu cienkiej płytki światło może przenikać przez zatopione w metalu kryształy oliwinu. Wówczas kosmiczna skała zaczyna przypominać witraż, w którym żółte, złociste i zielone kryształy otacza srebrzysta sieć żelaza i niklu.
Zdjęcie w zajawce: Doug Bowman – via Flickr as Esquel, CC BY 2.0


