Drabiną do wnętrza wulkanu to dość niespotykany sposób przemieszczania się. Taką atrakcję można znaleźć na obszarze gminy Santa Catalina, w departamencie Bolívar na północy Kolumbii, niedaleko wybrzeża Morza Karaibskiego. Znajduje się tam El Totumo – niewielki, ale niezwykle popularny wulkan błotny.
Na jego szczyt prowadzą drewniane schody, a do wypełnionego błotem zagłębienia można zejść po drabinie. Sam stożek ma około 15–20 metrów wysokości, choć badania geofizyczne wskazują, że stanowi on jedynie część większej struktury. Niewielki zbiornik błotny na szczycie może pomieścić jednocześnie kilkanaście osób.
Mimo swojej nazwy El Totumo nie jest wulkanem takim jak Etna, Wezuwiusz czy kolumbijski Nevado del Ruiz. Nie wydobywa się z niego magma ani lawa. Jest to przejaw wulkanizmu błotnego, nazywanego również wulkanizmem sedymentacyjnym.
Wulkany błotne powstają przeważnie w grubych seriach osadów bogatych w materię organiczną. Wraz z pogrążaniem osadów rośnie ciśnienie panujące w ich porach, a rozkład materii organicznej prowadzi do powstawania gazów – przede wszystkim metanu. Mieszanina wody, solanki, gazu i drobnoziarnistego materiału skalnego może przemieszczać się ku powierzchni wzdłuż spękań i uskoków. Wydostający się materiał tworzy stożki, kopuły, niewielkie kratery, sadzawki i potoki błotne.
El Totumo znajduje się w obrębie basenu sedymentacyjnego Sinú–San Jacinto, w regionie pozostającym pod wpływem złożonych procesów tektonicznych zachodzących na północno-zachodnim krańcu Ameryki Południowej. Na karaibskim wybrzeżu Kolumbii występują setki przejawów wulkanizmu błotnego. Według kolumbijskiej służby geologicznej są one związane z diapiryzmem błotnym, czyli powolnym przemieszczaniem się ku górze mniej gęstych, silnie uwodnionych i znajdujących się pod ciśnieniem osadów.
Błoto w El Totumo składa się głównie z wody oraz drobnych cząstek osadów: iłu, mułku i bardzo drobnego piasku. Może zawierać również sole mineralne, fragmenty skał i pęcherzyki gazu.
Kąpiel w gęstym błocie dostarcza osobliwego wrażenia. Ze względu na jego dużą gęstość i lepkość ciało jest silnie wypierane i praktycznie nie opada na dno. Trudno zarówno zatonąć, jak i swobodnie pływać – człowiek raczej unosi się w masie błotnej.
Miejscowi przewodnicy i organizatorzy wycieczek przypisują błotu działanie pielęgnacyjne i lecznicze. Ma ono między innymi wygładzać skórę, łagodzić dolegliwości stawów oraz poprawiać samopoczucie. Takie właściwości nie zostały jednak jednoznacznie potwierdzone w badaniach klinicznych dotyczących błota z El Totumo. Kąpiel należy zatem traktować przede wszystkim jako niezwykłą atrakcję turystyczną, a nie terapię medyczną ani panaceum na wieczną młodość.
Choć turystyczny stożek El Totumo zachowuje się zazwyczaj spokojnie, wulkany błotne nie są całkowicie obojętnymi formami terenu. Mogą emitować błoto, słoną wodę i metan, a okresy łagodnego wydzielania gazu mogą przeplatać się z gwałtowniejszymi epizodami. Badania geofizyczne prowadzone w rejonie El Totumo nie wykazały w czasie pomiarów anomalii świadczących o wzmożonej aktywności sejsmicznej, ale ich autorzy zalecili dalszy monitoring tej struktury.


Zdjęcie w zajawce: Dasza Sziszkowa, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons,


