Zimą nad niewielkim wzgórzem w północnych Czechach unoszą się smugi przypominające parę wydobywającą się z wnętrza Ziemi. W mroźne dni wygląda to tak, jakby góra oddychała albo właśnie budził się wulkan. Borečský vrch nie jest jednak aktywnym wulkanem i nie był nim od milionów lat. Zatem, jak to możliwe?

Borečský vrch – pozostałość dawnego świata wulkanów

Kilka kilometrów od Lovosic, około 60 km od polskiej granicy, znajduje się jedno z najbardziej niezwykłych stanowisk geologicznych Europy Środkowej – Borečský vrch, znany w Czechach jako „kouřící hora”, czyli właśnie „dymiąca góra”. Zawdzięcza swoje niezwykłe zachowanie fizyce powietrza, temperaturze skał i sieci szczelin ukrytych we wnętrzu dawnego wulkanicznego stożka.

Borečský vrch leży w obrębie České středohoří – Czeskiego Średniogórza, jednego z najbardziej charakterystycznych geologicznie regionów Czech. Krajobraz pełen izolowanych stożków i kopulastych wzgórz jest pamiątką po intensywnym wulkanizmie, który kształtował ten obszar głównie w oligocenie i wczesnym miocenie, około 38–16 milionów lat temu.

Dzisiejszy Borečský vrch ma 449 metrów wysokości i na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. To zalesione wzgórze zbudowane głównie z trachitu oraz innych skał wulkanicznych. Trachit to skała magmowa powstała z lepkiej lawy bogatej w krzemionkę i alkalia, podobnej do tej, która buduje część dawnych wulkanów Europy.

Skały Boreča są silnie spękane i rozdrobnione. I właśnie to jest kluczem do całej zagadki. W ciągu milionów lat erozja usunęła bardziej miękkie osady otaczające dawny kompleks wulkaniczny. Twardsze skały magmowe przetrwały, tworząc charakterystyczne wzgórza Czeskiego Średniogórza. Borečský vrch jest więc czymś w rodzaju geologicznego „szkieletu” dawnego systemu wulkanicznego.

Fot. Piotr Lansky, CC BY-SA 4.0 via wikimedia commons

Dlaczego góra „dymi”? Naturalna klimatyzacja ukryta w skale

Najbardziej niezwykłym elementem Boreča są tzw. ventarole – naturalne szczeliny wentylacyjne powstałe pomiędzy blokami skalnymi we wnętrzu wzgórza. Choć nazwa może brzmieć groźnie, nie ma to nic wspólnego z gazami wulkanicznymi. W przypadku Boreča cały mechanizm działa wyłącznie dzięki różnicom temperatur i gęstości powietrza.

Wnętrze masywu skalnego utrzymuje przez cały rok stosunkowo stabilną temperaturę, zwykle kilka stopni powyżej zera. Skały działają trochę jak gigantyczny akumulator cieplny: bardzo wolno się nagrzewają i bardzo wolno oddają ciepło.

Zimą zimne, ciężkie powietrze dostaje się do wnętrza wzgórza dolnymi szczelinami. Tam ogrzewa się i nasyca wilgocią. Następnie wydobywa się górnymi szczelinami jako cieplejsze powietrze. Gdy trafia na mróz, para wodna kondensuje w postaci drobnych kropelek. W efekcie nad skałami pojawiają się smugi przypominające dym. I właśnie stąd wzięła się legenda o „dymiącej górze”.

Różnice temperatur pomiędzy powietrzem wydobywającym się ze szczelin a otoczeniem mogą dochodzić nawet do kilkunastu stopni.

Najciekawsze jest to, że latem cały proces odwraca się niemal dokładnie o 180 stopni. Gdy na zewnątrz panują upały, ciepłe powietrze zostaje zasysane do wnętrza wzgórza. U podnóża masywu wydobywa się natomiast wyraźnie chłodniejsze powietrze. W efekcie wokół szczelin można odczuć przyjemny chłód nawet podczas gorących dni.

Wzgórze ma więc niejako własny system klimatyzacji, całkowicie naturalny i działający bez żadnego źródła energii poza prawami fizyki.

Fot. Juandev, CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons

Mikroklimat, który stworzył własny świat

Stała cyrkulacja powietrza sprawia, że Borečský vrch ma wyjątkowy mikroklimat. Na bardzo niewielkiej powierzchni współistnieją organizmy o skrajnie różnych wymaganiach środowiskowych. W niektórych szczelinach panują warunki chłodne i wilgotne, przypominające środowisko górskie. Kilka metrów dalej mogą występować miejsca ciepłe i suche.

To właśnie dlatego występują tu niezwykle rzadkie gatunki mchów, porostów i wątrobowców. Szczególnie interesujący jest wątrobowiec Targionia hypophylla – gatunek o charakterze śródziemnomorskim, który w Czechach spotykany jest niemal wyłącznie właśnie tutaj.

Kiedyś sądzono, że góra jest aktywna

Dziś wiemy już dokładnie, skąd bierze się „dymienie” Boreča, ale w XIX wieku sprawa wyglądała inaczej. Widoczne zimą smugi pary interpretowano początkowo jako przejaw aktywności wulkanicznej albo emisji gazów z wnętrza Ziemi. Trudno się zresztą dziwić, bo to miejsce naprawdę wygląda jak miniaturowy i aktywny wulkan.

Dopiero późniejsze badania wykazały, że zjawisko jest efektem naturalnej konwekcji powietrza w silnie spękanym masywie skalnym. Borečský vrch stał się jednym z najlepiej poznanych przykładów tego typu procesów w Europie Środkowej.

Chronione laboratorium natury

Ze względu na swoje wyjątkowe walory przyrodnicze i geologiczne Borečský vrch objęty jest ochroną jako narodowy pomnik przyrody i należy do sieci Natura 2000.

Przez wzgórze prowadzi krótka ścieżka dydaktyczna rozpoczynająca się w miejscowości Režný Újezd. To jedno z tych miejsc, gdzie można jednocześnie zobaczyć ślady dawnego wulkanizmu, zrozumieć działanie mikroklimatu i przekonać się, że nawet niepozorne wzgórze może kryć zaskakująco skomplikowaną historię.

Zdjęcie w zajawce: Borečský vrch – ventarole. Fot. Ondřej Žváček, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons