Błękit bezchmurnego nieba i turkusowa woda kuszą, aby zanurzyć się w jeziorze. Biada jednak temu, kto potraktowałby ten widok jak zaproszenie do kąpieli. Woda wypełniająca krater Kawah Ijen na indonezyjskiej wyspie Jawa należy do najbardziej kwaśnych naturalnych zbiorników na Ziemi.

Kawah Ijen jest aktywnym wulkanem należącym do rozległego kompleksu wulkanicznego Ijen we wschodniej części Jawy. Krawędź jego krateru wznosi się na około 2 386 m n.p.m. Podawana niekiedy wysokość 2 799 m odnosi się do Gunung Merapi – najwyższego wzniesienia całego kompleksu Ijen – a nie do samego Kawah Ijen.

W kraterze znajduje się największe na świecie silnie kwaśne jezioro wulkaniczne. Ma ono około kilometra długości, do 600–800 m szerokości i powierzchnię około 0,4 km². Jego maksymalną głębokość szacuje się na około 130–200 m, a objętość na ponad 30 mln m³.

Jezioro wulkaniczne Kawah Ijen. Fot. Jimmy McIntyre – Editor HDR One Magazine – Ijen Crater Panorama, CC BY-SA 2.0, via commons.wikimedia.org

Woda w jeziorze ma pH poniżej 0,3. Ujemne wartości pH również są chemicznie możliwe w bardzo stężonych roztworach kwasów, ponieważ skala pH nie kończy się na zerze. Dla porównania – czysta woda ma pH około 7, a sok cytrynowy – zwykle między 2 a 3. Ponieważ skala pH jest logarytmiczna, spadek o jedną jednostkę oznacza około dziesięciokrotny wzrost aktywności jonów wodorowych.

Wyjątkowa kwasowość jeziora jest skutkiem dopływu gorących, bogatych w gazy wulkaniczne roztworów hydrotermalnych. Zawierają one związki siarki i chloru, z których powstają przede wszystkim kwas siarkowy i solny. W wodzie rozpuszczone są także duże ilości siarczanów, chlorków, fluorków oraz metali, między innymi żelaza i glinu.

W lipcu 2008 roku kanadyjski podróżnik i dokumentalista George Kourounis wypłynął na jezioro niewielkim gumowym pontonem. Według jego pomiarów pH wody przy brzegu wynosiło około 0,5, natomiast w środkowej części jeziora spadało do około 0,13. Niezależne badania naukowe potwierdziły, że pH jeziora może być niższe niż 0,3. Takie wartości zmieniają się jednak wraz z opadami, dopływem wód i aktywnością hydrotermalną, dlatego pojedynczego wyniku nie należy traktować jako stałej cechy całego zbiornika.

Turkusowa barwa nie świadczy o czystości wody. Jest efektem jej wyjątkowego składu chemicznego, obecności rozpuszczonych związków i drobnych cząstek mineralnych oraz sposobu rozpraszania światła.

Z jeziora wypływa rzeka Banyupahit, czyli „gorzka woda”. Przenosi ona kwaśne, bogate w metale wody na odległość kilkudziesięciu kilometrów. W miarę mieszania się z wodami dopływów jej pH stopniowo rośnie, ale oddziaływanie jeziora jest widoczne daleko poza kraterem. Kwaśna woda wpływa na ekosystem rzeki, gleby, pola nawadniane w dolinie oraz zdrowie mieszkańców. Badania wykazały w jej wodach wysokie stężenia między innymi siarczanów, fluorków, glinu i żelaza.

Błękitny ogień, który nie jest lawą

Kawah Ijen słynie także z błękitnych płomieni widocznych nocą w pobliżu fumaroli i instalacji służących do pozyskiwania siarki. Nie jest to jednak niebieska lawa. Sama lawa, gdyby pojawiła się na powierzchni, świeciłaby w typowych odcieniach czerwieni, pomarańczu lub żółci.

Błękitne światło powstaje podczas spalania gorących gazów i par zawierających związki siarki. Wydobywają się one pod ciśnieniem ze szczelin i mogą osiągać temperaturę kilkuset stopni Celsjusza. W kontakcie z tlenem niektóre składniki gazów zapalają się, tworząc intensywnie niebieski płomień. Część par siarki ochładza się i skrapla, a ciekła siarka może spływać po zboczu i nadal płonąć. To właśnie takie płonące strugi bywają błędnie nazywane „niebieską lawą”.

Płomienie mogą osiągać kilka metrów wysokości. Nie pojawiają się jednak zawsze z taką samą intensywnością, ponieważ zależą od ilości i składu gazów, temperatury oraz dostępu tlenu. W dzień również mogą się palić, ale ich blask ginie w świetle słonecznym. Najlepiej widać je po zmroku.

Siarka wydobywana w cieniu wulkanu

W pobliżu aktywnych fumaroli od dziesięcioleci prowadzone jest ręczne pozyskiwanie siarki. System ceramicznych i metalowych rur przechwytuje gorące gazy wydobywające się ze szczelin. Podczas przepływu przez rury gazy się ochładzają, a zawarta w nich siarka kondensuje do postaci cieczy. Początkowo ma ona barwę ciemnoczerwoną lub brunatną, lecz po ostygnięciu krzepnie, tworząc charakterystyczne jaskrawożółte bryły.

Robotnicy rozbijają zastygłą siarkę przy użyciu prostych narzędzi, a następnie umieszczają odłamki w dwóch koszach połączonych bambusowym drągiem. Jednorazowy ładunek może ważyć od około 60 do nawet 90 kg. Z takim ciężarem górnicy wspinają się po stromym zboczu na krawędź krateru, pokonując około 300 m różnicy wysokości, a następnie transportują siarkę kilka kilometrów do miejsca ważenia.

Warunki pracy pozostają wyjątkowo niebezpieczne. Górnicy są narażeni na dwutlenek siarki i inne drażniące gazy, kwaśne aerozole, wysoką temperaturę, gwałtowne zmiany kierunku wiatru oraz przeciążenia układu kostno-stawowego. Badania opublikowane w 2024 roku wykazały w strefie tradycyjnego wydobycia stężenia SO₂ stanowiące poważne zagrożenie dla zdrowia pracowników.

W 2023 roku obszar Ijen został włączony do Światowej Sieci Geoparków UNESCO. Jego niezwykłe zjawiska można obserwować tylko z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i aktualnych zaleceń indonezyjskich służb wulkanologicznych. Przy Kawah Ijen granica między zachwytem a zagrożeniem jest bowiem wyjątkowo cienka. Jawa to czy sen?

Zdjęcie w zajawce: HarfiBimantara, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons