Wyglądają jak ogromne blizny przecinające powierzchnię Ziemi. Niektóre powstają wskutek rozciągania skorupy ziemskiej, inne są dziełem płynącej wody, zapadania się podłoża albo erozji. Podobny wygląd nie zawsze oznacza jednak podobne pochodzenie.
Prawdziwa dolina ryftowa powstaje tam, gdzie skorupa ziemska jest rozciągana. Skały pękają wzdłuż uskoków, a fragment terenu znajdujący się pomiędzy nimi stopniowo się obniża. W ten sposób tworzy się wydłużone zagłębienie nazywane rowem tektonicznym albo grabenem. Ryft nie jest więc pojedynczą szczeliną, która nagle rozwarła się w ziemi. To rozległy system uskoków, obniżeń, wzniesionych zrębów i niekiedy także wulkanów. Może mieć dziesiątki, setki, a nawet tysiące kilometrów długości.
Jeżeli rozciąganie skorupy trwa dostatecznie długo, kontynent może zostać rozerwany. Do powstałego zagłębienia wdziera się wówczas morze, a z czasem rodzi się nowy ocean. Dzisiejsze Morze Czerwone jest przykładem stosunkowo zaawansowanego etapu takiego procesu.
Wielki Rów Wschodnioafrykański
Najbardziej znanym przykładem aktywnego ryftu kontynentalnego jest system ryftowy Afryki Wschodniej. Ciągnie się on na długości kilku tysięcy kilometrów – od rejonu Afar w Etiopii po Mozambik.
Afryka nie rozpada się tam wzdłuż jednej, prostej szczeliny. Skorupa jest przecinana przez liczne uskoki, pomiędzy którymi powstają rozległe obniżenia. Wypełniają je między innymi jeziora Tanganika, Malawi i Turkana. Z aktywnością ryftu związane są również wulkany, takie jak Erta Ale, Nyiragongo czy Ol Doinyo Lengai.
Proces rozciągania skorupy przebiega niezwykle wolno – zazwyczaj w tempie liczonym w milimetrach rocznie. Mimo to w geologicznej skali czasu może doprowadzić do oddzielenia wschodniej części Afryki od reszty kontynentu i powstania nowego basenu oceanicznego.

Fot. Andreas Wisniowski, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Ryft, którym biegnie granica płyt
Wyjątkowym miejscem jest Islandia, gdzie Grzbiet Śródatlantycki wynurza się ponad powierzchnię oceanu. Przez wyspę przebiega granica między płytami północnoamerykańską i eurazjatycką.
W Parku Narodowym Þingvellir można zobaczyć system uskoków, szczelin i obniżeń powstałych wskutek rozsuwania się płyt. Najbardziej znana jest Almannagjá – długa rozpadlina ograniczona skalnymi ścianami. Nie jest to jednak wąska granica, po której jednej stronie stoi się na jednej płycie, a po drugiej na drugiej. Strefa ryftowa ma kilka kilometrów szerokości i składa się z wielu pęknięć oraz przemieszczonych bloków skalnych.

Ryfty ukryte pod wodą i lodem
Nie wszystkie ryfty można łatwo zobaczyć. Jezioro Bajkał wypełnia głębokie obniżenie tektoniczne związane z aktywną strefą ryftową. Dno jeziora znajduje się pod grubą warstwą osadów, a cały basen nadal się rozszerza. Maksymalna głębokość wody wynosi 1642 metry, dzięki czemu Bajkał jest najgłębszym jeziorem świata.
Jeszcze trudniej dostępny jest Ryft Zachodnioantarktyczny. Rozległy system obniżeń i uskoków pozostaje w znacznej części ukryty pod lądolodem Antarktydy Zachodniej. Jego budowę poznajemy przede wszystkim dzięki badaniom geofizycznym, pomiarom grawimetrycznym i radarowemu obrazowaniu podłoża lodowców.
Aktywnym obszarem rozciągania skorupy jest także Zatoka Koryncka w Grecji. Ryft rozszerza się tam w tempie należącym do największych obserwowanych w Europie, a jego aktywność przejawia się licznymi trzęsieniami ziemi.
Ryft Renu nadal nie jest całkiem martwy
Najbliższym Polsce dużym rowem tektonicznym jest Rów Górnego Renu, rozciągający się pomiędzy Bazyleą a Frankfurtem. Zaczął powstawać około 35 milionów lat temu. Obniżony fragment skorupy ograniczają między innymi zręby Wogezów i Schwarzwaldu.
Współczesne ruchy tektoniczne są tu znacznie słabsze niż we wczesnej fazie powstawania rowu, ale obszar nadal wykazuje aktywność sejsmiczną. Świadczą o niej trzęsienia ziemi występujące w rejonie Bazylei i południowej części doliny Renu.
Nie każda szczelina jest ryftem
Długie i wąskie zagłębienie terenu nie musi mieć pochodzenia tektonicznego. Bardzo podobne formy mogą tworzyć się w wyniku erozji rzecznej, spływu wód opadowych, zapadania się podłoża albo rozpuszczania skał.
Szczególnie widowiskowe są rozcięcia powstające w lessie. Less jest drobnym osadem nanoszonym przez wiatr. Może tworzyć niemal pionowe ściany, ale jest bardzo podatny na niszczące działanie wody. Intensywne opady i spływ powierzchniowy wycinają w nim głębokie wąwozy, które z lotu ptaka przypominają wielkie pęknięcia skorupy ziemskiej.
Takim obiektem jest dolina Pinglu w chińskiej prowincji Shanxi, często przedstawiana jako „ryft” albo „gigantyczna szczelina w Ziemi”. Leży ona na Wyżynie Lessowej, w obrębie regionu związanego z aktywnym systemem ryftowym Shanxi. Nie oznacza to jednak, że widoczny w krajobrazie, wąski wąwóz jest klasycznym rowem tektonicznym powstałym przez rozsunięcie dwóch płyt litosfery. Jego dzisiejszy kształt został w dużej mierze wyrzeźbiony przez erozję w podatnych na rozmywanie osadach lessowych.
Co więcej, Blok Północnochiński nie jest osobną płytą rozchodzącą się z płytą eurazjatycką. Stanowi część płyty eurazjatyckiej, choć jego wnętrze przecinają aktywne uskoki i systemy ryftowe.
Ryfty mogą przypominać również:
- głębokie kaniony wycięte przez rzeki,
- wąwozy i parowy powstałe w lessie,
- szczeliny związane z osuwiskami,
- zapadliska tworzące się nad pustkami krasowymi,
- pęknięcia powstałe podczas trzęsień ziemi,
- szczeliny wysychania występujące w osadach ilastych.
Aby rozpoznać prawdziwy ryft, nie wystarczy więc spektakularne zdjęcie. Geolodzy analizują przebieg uskoków, przemieszczanie bloków skalnych, budowę głębokiego podłoża, aktywność sejsmiczną oraz wyniki pomiarów satelitarnych.


