Od dziesięcioleci okolice Heringen we wschodniej Hesji w Niemczech są jednym z najważniejszych europejskich ośrodków wydobycia soli potasowych. Zawarty w nich potas jest jednym z podstawowych składników nawozów mineralnych, ale związki potasu mają również liczne zastosowania przemysłowe. Wydobycie i przetwarzanie surowca potasowego powoduje jednak powstawanie ogromnych ilości odpadów ubocznych, których głównym składnikiem jest chlorek sodu – halit, minerał znany nam przede wszystkim jako sól kamienna.

Morze, które pozostawiło po sobie sól

Historia złóż w rejonie Heringen rozpoczęła się około 250 mln lat temu, pod koniec permu. Znaczna część dzisiejszej Europy Środkowej znajdowała się wówczas w obrębie rozległego basenu morskiego, nazywanego Morzem Cechsztyńskim.

W gorącym i suchym klimacie woda intensywnie parowała. Kiedy dopływ świeżej wody morskiej był ograniczony, wzrastało stężenie rozpuszczonych w niej soli. Po przekroczeniu odpowiednich wartości zaczynały się one wytrącać i osadzać na dnie. W kolejnych etapach powstawały m.in. skały węglanowe, gips i anhydryt, halit, a przy bardzo silnym zagęszczeniu solanki – także minerały zawierające potas i magnez.

Powtarzające się zalewanie basenu i odparowywanie wody doprowadziło do powstania potężnych serii ewaporatów, czyli skał utworzonych wskutek wytrącania minerałów z parujących wód. To właśnie w takich osadach znajdują się eksploatowane dzisiaj złoża soli potasowych.

Z kopalni na gigantyczną hałdę

Surowiec wydobywany spod ziemi nie składa się wyłącznie z cennych minerałów potasowych. Towarzyszą im przede wszystkim duże ilości soli kamiennej oraz innych minerałów. Podczas przeróbki składniki wykorzystywane do produkcji nawozów i w przemyśle są oddzielane, natomiast pozostały materiał trzeba zagospodarować lub zutylizować.

Dominująca nad polami w okolicach Heringen biała góra jest w rzeczywistości gigantyczną hałdą odpadów po przeróbce soli potasowych. Monte Kali rośnie od 1976 roku. Podczas pracy systemu transportowego trafia na nią około 1000 ton materiału na godzinę, czyli około 7,2 mln ton rocznie.

Materiał jest transportowany z zakładu na zwałowisko systemem taśmociągów. W ten sposób przez pół wieku działalności człowieka powstała forma terenu, która rozmiarami zaczęła przypominać naturalną górę.

Monte Kali w Heringen w Hesji – gigantyczna hałda pozostałości po przeróbce soli potasowych.
Fot. Wolkenkratzer, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Monte Kali, czyli „Kalimanjaro”

Ze względu na niezwykły wygląd hałda zyskała kilka przydomków. Najbardziej znane to Monte Kali oraz Kalimanjaro – gra słów wykorzystująca niemieckie Kali, odnoszące się do soli potasowych oraz nazwę najwyższej góry Afryki – Kilimandżaro.

I rzeczywiście trudno ją przeoczyć. Monte Kali ma obecnie około 256 mln ton masy i około 125 mln m³ objętości. Zajmuje powierzchnię około 119,5 ha, czyli niemal 1,2 km². Jej wysokość nad otaczającym terenem wynosi, zależnie od miejsca, od około 110 do 260 m, a najwyższe partie znajdują się na wysokości około 500–515 m n.p.m.

Dla porównania – Pałac Kultury i Nauki w Warszawie wraz z iglicą ma 237 m wysokości. W najwyższym miejscu usypana przez człowieka góra przewyższałaby go więc o ponad 20 metrów.

Monte Kali koło Heringen – jedna z najbardziej charakterystycznych antropogenicznych form terenu związanych z górnictwem soli potasowych w Niemczech. Fot. Fiver, der Hellseher, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.
Monte Kali koło Heringen – jedna z najbardziej charakterystycznych antropogenicznych form terenu związanych z górnictwem soli potasowych w Niemczech. Fot. Fiver, der Hellseher, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

Czy góra z soli rozpuszcza się podczas deszczu?

Monte Kali nie jest oczywiście monolitycznym blokiem soli. Jest zwałowiskiem materiału odpadowego, którego zdecydowaną większość stanowią łatwo rozpuszczalne sole. I właśnie ta właściwość powoduje największy problem środowiskowy.

Woda opadowa przenika przez powierzchnię zwałowiska i rozpuszcza część soli. Powstające silnie zasolone wody muszą być zbierane i odpowiednio zagospodarowywane. W przeciwnym razie chlorki mogą przedostawać się do wód powierzchniowych i podziemnych.

Monte Kali w Heringen. Fot. CEphoto, Uwe Aranas / CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons.
Monte Kali w Heringen. Fot. CEphoto, Uwe Aranas / CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Słona rzeka

Skutki wieloletniego wydobycia i przetwarzania soli potasowych szczególnie wyraźnie zaznaczyły się w rzece Werra, przepływającej przez region.

Przez znaczną część XX wieku trafiały do niej ogromne ilości zasolonych wód związanych z przemysłem potasowym. W okresach największego zanieczyszczenia silne zasolenie doprowadziło do głębokiego przekształcenia zespołów organizmów wodnych. Zwykłe słodkowodne gatunki ustępowały organizmom tolerującym znacznie wyższe stężenia soli.

W ostatnich dekadach ilość soli odprowadzanej do środowiska została znacząco ograniczona, dzięki czemu stan ekosystemu Werry częściowo się poprawił. Problem zasolenia nie zniknął jednak całkowicie i pozostaje jednym z najważniejszych środowiskowych aspektów działalności przemysłu potasowego w regionie.

Góra, na którą można wejść

Monte Kali jest jednocześnie zakładem przemysłowym, niezwykłą antropogeniczną formą terenu i atrakcją turystyczną. Organizowane są wejścia na jej szczyt, z którego rozciąga się panorama doliny Werry, Hesji i Turyngii.

Kontrast jest niezwykły: niemal biała, stroma góra wznosi się ponad zielonymi polami i niewielkimi miejscowościami, przypominając z daleka naturalny masyw skalny.

Składowanie materiału odpadowego na szczycie Monte Kali. Według opisu autora fotografii materiał zawiera około 96% chlorku sodu. Fot. Armin Kübelbeck, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0.
Składowanie materiału odpadowego na szczycie Monte Kali. Według opisu autora fotografii materiał zawiera około 96% chlorku sodu.
Fot. Armin Kübelbeck, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0.

Zdjęcie w zajawce: Wolkenkratzera, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons