Kto lubi huczne świętowanie, może powitać Nowy Rok aż dwa razy. Umożliwia to międzynarodowa linia zmiany daty – umowna granica przebiegająca przez Ocean Spokojny, w przybliżeniu wzdłuż południka 180°. Nie jest jednak linią prostą: omija państwa i archipelagi, aby nie dzielić ich między dwa różne dni kalendarzowe. Po jej przeciwnych stronach data może różnić się o całą dobę.
Układ stref czasowych sprawia, że nadejście Nowego Roku rozciąga się na Ziemi aż na 26 godzin. Jako pierwsze witają go wyspy należące do strefy UTC+14, przede wszystkim Kiritimati w państwie Kiribati. Dopiero 26 godzin później nowa data dociera do niezamieszkanych wysp Baker i Howland, leżących w strefie UTC−12.

Ciekawym przykładem są Samoa i Samoa Amerykańskie. Oba terytoria należą do tego samego archipelagu, a ich stolice – Apię i Pago Pago – dzieli w linii prostej około 125 kilometrów. Mimo to leżą po przeciwnych stronach linii zmiany daty. Gdy w Samoa rozpoczyna się już 1 stycznia, w Samoa Amerykańskim trwa jeszcze 31 grudnia.
Samoa znalazło się po „wcześniejszej” stronie kalendarza w 2011 roku. Władze kraju zdecydowały wtedy o zmianie strefy czasowej, aby ułatwić kontakty gospodarcze z Australią i Nową Zelandią. W kalendarzu mieszkańców Samoa po czwartku 29 grudnia 2011 roku nastąpiła od razu sobota 31 grudnia – piątek 30 grudnia po prostu pominięto.
Do pierwszych miejsc witających Nowy Rok należą również Tonga, Wyspy Chatham oraz główne wyspy Nowej Zelandii. Warto wspomnieć, że na należącej do Kiribati wyspie Kiritimati znajduje się osada o nazwie Poland. Według popularnej opowieści nazwano ją na cześć Polaka Stanisława Pełczyńskiego, który miał pomóc mieszkańcom w rozwiązaniu problemów z nawadnianiem plantacji palm kokosowych. Historia ta jest jednak słabo udokumentowana.
A jak w praktyce powitać Nowy Rok dwa razy? Świętowanie możemy rozpocząć w Auckland w Nowej Zelandii. O północy składamy życzenia, obserwując pokaz fajerwerków nad Sky Tower oraz świetlną oprawę Auckland Harbour Bridge. Następnie ruszamy na lotnisko i wynajętym samolotem lecimy do Honolulu na Hawajach.
Bezpośredni lot trwa około ośmiu i pół godziny, ale w okresie noworocznym Honolulu znajduje się 23 godziny za Auckland. Jeżeli wystartujemy z Nowej Zelandii rankiem 1 stycznia, na Hawaje możemy dotrzeć wieczorem… 31 grudnia. Pozostanie jeszcze kilka godzin na szybki prysznic, odpoczynek i ponowne odliczanie do północy.
Podróżujemy więc przez wiele godzin, a mimo to lądujemy – przynajmniej według kalendarza – dzień wcześniej. Trudno o lepszy dowód, że czas jest nie tylko wielkością fizyczną, lecz także umową, którą ludzie dopasowali do obracającej się Ziemi.
Przeczytaj także:
- Chłód z głębin jeziora. Jak Toronto wykorzystuje geologię do klimatyzacji całego miasta?
- Czy można wydobywać metale za pomocą roślin? Niezwykły świat fitogórnictwa
- Arsen w studni. Jak geologia Bangladeszu doprowadziła do największego, masowego zatrucia w historii
- Jak skamieniałość sprzed 300 milionów lat pomogła stworzyć filmowego Obcego?
- Jak okiem sięgnąć… ale ile to właściwie jest? Jak daleko jest widnokrąg?


