Znamy już ponad 6100 uznanych gatunków minerałów, a każdego roku Międzynarodowa Asocjacja Mineralogiczna zatwierdza kolejne. Tylko niewielka część z nich występuje jednak powszechnie. Głównymi składnikami większości skał jest zaledwie kilkadziesiąt minerałów, nazywanych minerałami skałotwórczymi.

Porządkowaniem mineralogicznego nazewnictwa zajmuje się Komisja Nowych Minerałów, Nazewnictwa i Klasyfikacji Międzynarodowej Asocjacji Mineralogicznej – IMA-CNMNC. To ona ocenia dokumentację nowych odkryć, zatwierdza nazwy i wzory chemiczne minerałów oraz rozstrzyga, czy opisany okaz rzeczywiście reprezentuje nowy gatunek.

Nazwy minerałów najczęściej pochodzą od miejsca ich odkrycia, składu chemicznego lub charakterystycznych właściwości. Mogą także upamiętniać osoby zasłużone dla nauki.

Aragonit otrzymał nazwę od hiszpańskiej miejscowości Molina de Aragón, a andaluzyt – od Andaluzji, chociaż pierwsze opisane okazy najprawdopodobniej pochodziły z innej części Hiszpanii. Pochodzenie nazwy magnetytu nie jest natomiast całkowicie pewne. Może wiązać się z historyczną Magnezją w Azji Mniejszej albo z legendarnym pasterzem Magnesem, który miał zauważyć, że kamień przyciąga żelazne elementy jego obuwia.

Polskie miejscowości również zapisały się w mineralogicznym słowniku. Strzegomit to lokalna, historyczna nazwa chlorytu występującego w rejonie Strzegomia. Z kolei polkowicyt – rzadki minerał kruszcowy – otrzymał nazwę od kopalni Polkowice na Dolnym Śląsku, w której został odkryty.

Goethyt, nazywany dawniej także getytem, upamiętnia Johanna Wolfganga von Goethego. Słynny poeta był również przyrodnikiem, kolekcjonerem minerałów i właścicielem pokaźnego zbioru okazów.

Wiele nazw opisuje wygląd albo właściwości minerału. Słowo „diament” wywodzi się od greckiego adámas, czyli „niepokonany” lub „niezwyciężony”, co nawiązuje do jego wyjątkowej twardości. Nazwa chryzotyl pochodzi natomiast od greckich słów chrysos – złoto oraz tilos – włókno, odnoszących się do złocistego połysku jego włóknistych skupień.

Pokaźną grupę stanowią minerały nazwane od obecnych w nich pierwiastków. Należą do niej między innymi chromit, nikielin, arsenopiryt, kupryt – od łacińskiej nazwy miedzi cuprum – oraz kobaltyn.

Niektóre nazwy brzmią wyjątkowo fantazyjnie. Tugtupit został nazwany od miejsca odkrycia na Grenlandii – Tugtup Agtakôrfia. Jego nazwa wiąże się z grenlandzkim określeniem renifera i bywa tłumaczona jako „krew renifera”, co dobrze pasuje do intensywnie czerwonej barwy niektórych okazów. Minerał wykazuje ponadto tenebrescencję: pod wpływem promieniowania ultrafioletowego może zmieniać lub wzmacniać swoją barwę, która z czasem ponownie blednie.

Mineralogiczne nazewnictwo obfituje też w prawdziwe językowe łamańce. Istnieją między innymi alumokluczewskit, kuproskłodowskit, frankhawthorneit i hydrokenoelsmoreit. Każda z tych nazw niesie informację o składzie minerału, jego strukturze, miejscu odkrycia albo osobie, którą postanowiono uhonorować.

Liczne minerały mają również polskie korzenie: zostały odkryte na terenie Polski, opisane przez polskich badaczy albo nazwane na cześć Polaków. Domeykit, arsenek miedzi odkryty w Chile, upamiętnia geologa i mineraloga Ignacego Domeykę. Skłodowskit i kuproskłodowskit nazwano natomiast na cześć Marii Skłodowskiej-Curie.

W historii mineralogii ważne miejsce zajmuje prof. Józef Morozewicz, mineralog i petrograf, a także pierwszy dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego. Wprowadził on do literatury naukowej opisy takich minerałów jak beckelit, stelleryt i taramit. Nazewnictwo oraz klasyfikację części z nich później zmieniano wraz z rozwojem metod badawczych.

Beckelit został nazwany na cześć austriackiego mineraloga Friedricha Beckego. Nazwa stellerytu upamiętnia Georga Wilhelma Stellera – niemieckiego przyrodnika i badacza Wysp Komandorskich, gdzie Morozewicz znalazł badany materiał. Taramit otrzymał zaś nazwę od rzeki Kalmius, dawniej określanej jako Wali-Tarama, w pobliżu Mariupola w Ukrainie.

Nazwisko Morozewicza również trafiło do mineralogicznego słownika. Morozewiczyt, niezwykle rzadki siarczek zawierający między innymi ołów i german, odkryto w 1975 roku w złożu rud miedzi Polkowice-Sieroszowice. Karola Bohdanowicza, geologa i późniejszego dyrektora Państwowego Instytutu Geologicznego, uhonorowano natomiast nazwą bohdanowiczyt. Jest to rzadki selenek srebra i bizmutu o wzorze AgBiSe₂, po raz pierwszy opisany z Kletna na Dolnym Śląsku.

Nazwanie nowego minerału nie jest wyłącznie kwestią fantazji odkrywcy. Propozycja musi być uzasadniona, zgodna z regułami IMA i zaakceptowana przez międzynarodową komisję. Dopiero wtedy nowa nazwa może oficjalnie wejść do mineralogicznych katalogów.

A jak Wy nazwalibyście odkryty przez siebie minerał?

Przeczytaj także: