Czy skały mogą rosnąć, „śpiewać” po deszczu i mnożyć się przez pączkowanie? Brzmi jak bajka z pogranicza fantasy, ale w rumuńskiej miejscowości Costești to nie legenda, lecz zjawisko geologiczne. Tutejsze kamienie – tzw. trowanty – od ponad stu lat fascynują naukowców i turystów. Ich rozmiary wahają się od drobnych kulek o średnicy kilku milimetrów po głazy sięgające 4,5 metra wysokości. Mieszkańcy opowiadają, że po deszczu trowanty wydają ciche dźwięki, puchną, zmieniają kształty, a nawet „rodzą” mniejsze kamienie.
Kamienie z delty sprzed milionów lat
Trowanty z Costești to zlepieńce i piaskowce pochodzące z późnego miocenu, czyli sprzed około 6,5 miliona lat. W tamtym czasie na miejscu dzisiejszego wzgórza rozciągała się delta starożytnej rzeki. Woda niosła ze sobą osady piasku i mułu, które stopniowo ulegały cementacji przez roztwory bogate w węglany wapnia. To właśnie te minerały, działając jak naturalny „klej”, spajały ziarenka piasku w twarde bryły.
Gdy skały były jeszcze stosunkowo miękkie, region nawiedziły wstrząsy sejsmiczne. Wibracje te uformowały charakterystyczne, obłe kształty trowantów – jedne przypominają kule, inne sferyczne dyski, a jeszcze inne – rozrastające się, nieregularne formy przypominające koralowce lub grzyby. Dziś badacze podkreślają, że ich spójność wynika także z kohezji, czyli siły przyciągania między cząstkami materiału.
Jak to możliwe, że „rosną”?
Choć trowanty nie mają metabolizmu, w pewnym sensie rzeczywiście „rosną”. Po intensywnych opadach woda wnika w ich porowatą strukturę, transportując minerały, które reagują z chemicznymi składnikami już obecnymi w skale. W wyniku tych reakcji powstają nowe minerały węglanowe, które krystalizują się i osadzają w postaci cienkich warstw. W ten sposób trowanty mogą zwiększać objętość o kilka centymetrów na tysiąc lat – to powolny, ale realny proces geologiczny.
Zjawisko tzw. „pączkowania” (rum. pietre care cresc, czyli „rosnące kamienie”) to z kolei efekt odłamywania fragmentów większych brył. Z czasem odłamki te również ulegają cementacji i tworzą mniejsze trowanty, zwane mikrotrowantami.

Tajemnicze „śpiewy” i ruchome głazy
Według miejscowych legend trowanty potrafią „śpiewać” po deszczu. W rzeczywistości dźwięki te to efekt powietrza i wody uwięzionych w porach skały – gdy krople deszczu parują lub wnikają w szczeliny, powstaje ciche, rezonujące brzmienie. To jednak wystarczyło, by przez wieki przypisywano im nadprzyrodzone właściwości.
Niektóre głazy rzeczywiście potrafią się przemieszczać, choć nie z własnej woli. Ich powolny ruch to efekt osiadania gruntu, grawitacji oraz erozji – podobny do tego, jaki obserwujemy w przypadku słynnych „wędrujących kamieni” z Racetrack Playa w Dolinie Śmierci w Kalifornii.
Od mitu do nauki
Nazwa „trowant” pojawiła się po raz pierwszy w 1907 roku, kiedy rumuński geolog Gheorghe Murgoci opisał te formacje w publikacjach naukowych. Wcześniej uważano je za skamieniałe jaja dinozaurów, pozostałości drzew, a nawet artefakty pozostawione przez bogów.
Dziś trowanty są symbolem Rumunii – tak charakterystycznym, że w 2006 roku powołano tu Narodowy Rezerwat – Muzeum Trowantów w Costești (Rezervația Naturală Muzeul Trovantilor). Ma on chronić te niezwykłe formacje przed dewastacją i turystami, którzy chętnie zabierali je jako „pamiątkę z podróży”.
Kamienna sztuka natury
Niektórzy porównują trowanty do dzieł Constantina Brâncușiego, najsłynniejszego rumuńskiego rzeźbiarza, który urodził się zaledwie 50 kilometrów stąd. Ich miękkie, organiczne kształty rzeczywiście przypominają jego minimalistyczne rzeźby, co rodzi pytanie: czy to przyroda inspirowała artystę, czy może odwrotnie?
Formy podobne do trowantów znaleziono również w innych częściach świata – m.in. w Nowej Zelandii (słynne Moeraki Boulders), Kalifornii czy Dakocie Północnej – jednak tylko w Costești mają one tak złożoną genezę i bogatą symbolikę.
Wciąż więcej pytań niż odpowiedzi
Czy te kamienie rzeczywiście „żyją”? Z pewnością nie w sensie biologicznym. Ale jak na geologiczną skalę czasu – poruszają się, rosną i zmieniają szybciej, niż mogłoby się wydawać.
Pomimo dziesięcioleci badań, trowanty nadal skrywają wiele tajemnic. Naukowcy z Instytutu Geologicznego Rumunii prowadzą analizy izotopowe, mikrostrukturalne i petrograficzne, aby lepiej zrozumieć, jakie warunki sprzyjają ich wzrostowi i jak długo trwa proces mineralnej akrecji.
Być może kiedyś uda się wykorzystać tę wiedzę do odtworzenia podobnych procesów w laboratorium – co mogłoby pomóc w zrozumieniu, jak powstają konkrecje i inne formy mineralne w osadach na Ziemi i Marsie.
Źródła:
- D. Bădescu, The Trovants of Costești – Geological and Cultural Heritage, 2012
- Institutul Geologic al României
- Natural Sciences Museum Complex „Vasile Pârvan”, Buzău, Rumunia
- J.M. Machel (2000), Cementation and diagenesis in sandstones, Elsevier
- Nicubunu, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons
Zdjęcia: Nicubunu, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons


