Historia największego masowego zatrucia w dziejach ludzkości zaczęła się od ambitnego programu zdrowia publicznego, którego celem było uratowanie milionów ludzi przed chorobami zakaźnymi.

Woda, która miała ratować życie

W drugiej połowie XX wieku Bangladesz zmagał się z ogromnym problemem skażenia wód powierzchniowych. Mieszkańcy wielu regionów korzystali z rzek, stawów i kanałów, do których trafiały ścieki oraz zanieczyszczenia biologiczne. Cholera, dur brzuszny i ciężkie biegunki były jedną z głównych przyczyn śmierci, szczególnie wśród dzieci.

Rozwiązaniem miały być studnie rurowe, zwane tube wells. Dzięki nim można było pobierać wodę z podziemnych warstw wodonośnych, która była znacznie czystsza pod względem bakteriologicznym. Program wspierany przez organizacje międzynarodowe, w tym UNICEF i Bank Światowy, szybko uznano za ogromny sukces. Jednak nikt nie przypuszczał, że pod powierzchnią ziemi czeka zupełnie inne zagrożenie.

Delta trzech wielkich rzek

Aby zrozumieć źródło problemu, trzeba przyjrzeć się geologii Bangladeszu. Kraj ten niemal w całości leży na rozległej delcie utworzonej przez trzy wielkie rzeki Azji: Ganges, Brahmaputrę i Meghnę. To jedna z największych delt rzecznych na świecie. Przez tysiące lat rzeki transportowały tutaj ogromne ilości piasków, mułów i iłów pochodzących z erozji Himalajów.

W osadach tych naturalnie występują śladowe ilości arsenu. Sam fakt obecności tego pierwiastka w skałach nie stanowi jeszcze problemu. Kluczowe znaczenie mają procesy geochemiczne zachodzące pod ziemią.

Jak arsen trafia do wody?

Przez długi czas naukowcy zastanawiali się, dlaczego w niektórych warstwach wodonośnych stężenia arsenu są tak wysokie. Obecnie uważa się, że główną rolę odgrywa rozpuszczanie minerałów żelaza w środowisku ubogim w tlen.

W osadach deltowych arsen jest często związany z tlenkami i wodorotlenkami żelaza. Gdy mikroorganizmy zużywają dostępny tlen, a środowisko staje się bardziej redukcyjne, minerały żelaza zaczynają się rozpuszczać. Wraz z nimi do wody uwalnia się arsen.

To zjawisko jest całkowicie naturalne i nie wymaga działalności człowieka. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają masowo korzystać z takich warstw wodonośnych jako źródła wody pitnej.

Co szczególnie podstępne, arsen rozpuszczony w wodzie jest praktycznie niewykrywalny bez badań laboratoryjnych. Nie zmienia smaku, zapachu ani koloru wody.

Sukces, który skrywał katastrofę

W latach 70. i 80. XX wieku liczba studni w Bangladeszu rosła lawinowo. Powstały miliony ujęć wód podziemnych, a liczba zachorowań na choroby przenoszone przez wodę wyraźnie spadła.

Przez wiele lat nikt nie zdawał sobie sprawy, że część tych studni pobiera wodę zawierającą niebezpieczne ilości arsenu. Pierwsze przypadki charakterystycznych zmian skórnych zaczęto zauważać już w latach 80. Dopiero na początku lat 90. badania wykazały, że ich przyczyną jest przewlekłe zatrucie arsenem pochodzącym z wód gruntowych.

Kiedy rozpoczęto szerzej zakrojone analizy, okazało się, że problem ma niewyobrażalną skalę.

Największe, masowe zatrucie w historii

Światowa Organizacja Zdrowia określiła sytuację w Bangladeszu jako największe masowe zatrucie populacji w historii.

Szacunki różnią się w zależności od przyjętych kryteriów i okresu badań, jednak najczęściej podaje się, że od około 35 do 57 milionów mieszkańców było narażonych na spożywanie wody przekraczającej zalecany przez WHO limit arsenu wynoszący 10 mikrogramów na litr. Niektóre opracowania wskazywały nawet na ponad 70 milionów zagrożonych osób. Dla porównania, oznacza to populację większą niż liczba mieszkańców wielu państw europejskich.

Jakie są skutki przewlekłego zatrucia arsenem?

Arsen jest pierwiastkiem toksycznym, a jego działanie często ujawnia się dopiero po wielu latach.

Najbardziej charakterystycznymi objawami arsenozy są:

  • przebarwienia skóry,
  • ciemne plamy na dłoniach i stopach,
  • nadmierne rogowacenie skóry,
  • zmiany naczyniowe.

Jeszcze groźniejsze są skutki długoterminowe. Wieloletnie narażenie zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów skóry, płuc i pęcherza moczowego. Może również prowadzić do chorób układu krążenia, uszkodzeń nerwów oraz zaburzeń funkcjonowania wielu narządów.

Problem jest szczególnie niebezpieczny dlatego, że objawy pojawiają się stopniowo i często dopiero po latach regularnego spożywania skażonej wody.

Czy problem został rozwiązany?

Od lat 90. prowadzone są intensywne działania mające ograniczyć skutki katastrofy. Miliony studni zostały przebadane. W wielu miejscach niebezpieczne ujęcia oznakowano czerwonym kolorem, a bezpieczne zielonym. Budowane są nowe instalacje uzdatniania wody, głębsze studnie oraz systemy zaopatrzenia wykorzystujące wodę powierzchniową po odpowiednim oczyszczeniu.

Studnia skażona arsenem
Studnia skażona arsenem

Mimo ogromnego postępu problem nie zniknął całkowicie. W wielu regionach Bangladeszu oraz sąsiednich obszarach Indii nadal występują warstwy wodonośne zawierające podwyższone stężenia arsenu.

Lekcja, której udzieliła geologia

Studnie rurowe rzeczywiście uratowały miliony ludzi przed chorobami zakaźnymi przenoszonymi przez wodę. Jednocześnie ujawniły zagrożenie ukryte głęboko w osadach największej delty świata.

To przypomnienie, że „naturalne” nie zawsze oznacza „bezpieczne”. Wiele substancji występujących w przyrodzie może stanowić zagrożenie dla zdrowia, jeśli trafiają do środowiska w odpowiednich warunkach i stężeniach.

Geologia nie jest jedynie opowieścią o skałach i minerałach. Czasem decyduje o zdrowiu, życiu i losach dziesiątek milionów ludzi. Historia Bangladeszu pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych przykładów tego, jak procesy zachodzące pod naszymi stopami mogą wpływać na całe społeczeństwa.

Zdjęcie w zajawce: Pobieranie wody w Bangladeszu. Balaram Mahalder, CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons