Każdego dnia do ziemskiej atmosfery dostają się ogromne ilości materii pochodzenia kosmicznego. Zdecydowaną większość stanowi drobny pył, a większe meteoroidy najczęściej ulegają zniszczeniu podczas przelotu przez atmosferę. Niekiedy jednak ich fragmenty docierają do powierzchni Ziemi. Wtedy nazywamy je meteorytami.
Meteoryty spadają oczywiście także na teren Polski. Szansa na znalezienie świeżego okazu jest jednak niewielka. Znaczną część naszego kraju pokrywają lasy, pola, łąki i inne tereny porośnięte roślinnością, a powierzchnia jest intensywnie przekształcana przez wodę, procesy glebowe i działalność człowieka. Niewielki, ciemny kamień bardzo łatwo więc przeoczyć.
Dlatego najlepszymi miejscami do poszukiwania meteorytów na świecie są pustynie oraz pola lodowe Antarktydy – powierzchnie, na których ciemne fragmenty skał są łatwiejsze do zauważenia i mogą zachować się przez długi czas.
Mimo niesprzyjających warunków z Polski znamy zarówno obserwowane upadki meteorytów, jak i znaleziska okazów, których momentu upadku nikt nie widział. Niektóre należą do najbardziej interesujących meteorytów odkrytych w Europie.
Morasko – największy polski meteoryt
Najbardziej znanym polskim meteorytem jest Morasko, którego fragmenty znajdowane są w północnej części Poznania i jego okolicach.
Pierwszy okaz odkryto w 1914 roku podczas prac związanych z budową umocnień wojskowych. Ważył około 78 kg. Od tego czasu na tym obszarze znaleziono wiele kolejnych fragmentów żelaznego meteorytu. Łączna masa udokumentowanych znalezisk przekroczyła już znacznie tonę, a według danych Muzeum Ziemi UAM sięga około dwóch ton.
Rekord padł w październiku 2012 roku. Z głębokości około 2 m wydobyto ogromny fragment, który po oczyszczeniu ważył 261 kg. Jest to największy meteoryt znaleziony dotychczas w Polsce.
Morasko jest meteorytem żelaznym, zbudowanym głównie ze stopu żelaza i niklu. Badania jego składu doprowadziły również do opisania dwóch nowych minerałów: moraskoit (moraskoite) i czochralskiit (czochralskiite).


Morasko jest wyjątkowe z jeszcze jednego powodu. W miejscu jego upadku zachowało się pole kraterów uderzeniowych. Na terenie rezerwatu przyrody „Meteoryt Morasko” znajduje się kilka kolistych zagłębień wiązanych z uderzeniem fragmentów meteorytu. Badania wskazują, że kosmiczny obiekt rozpadł się podczas przelotu przez atmosferę, powodując największy znany deszcz meteorytów żelaznych w Europie Środkowej. Największe zagłębienie ma około 90–100 m średnicy i ponad 11 m głębokości. Jego dno zajmuje obecnie niewielki zbiornik wodny.
Upadek nastąpił około 5000 lat temu, w środkowym holocenie. Badania osadów, datowania luminescencyjne i analizy palinologiczne wskazują na wiek około 5 tys. lat.
Modelowanie jednego z największych kraterów wskazuje, że fragment odpowiedzialny za jego powstanie mógł mieć około 1,5 m średnicy i uderzyć w podłoże z prędkością rzędu 10 km/s.
Meteoryt Pułtusk
Jednym z najsłynniejszych obserwowanych upadków meteorytów w Europie jest Pułtusk. Do zdarzenia doszło wieczorem 30 stycznia 1868 roku. Na niebie pojawił się niezwykle jasny bolid, po którym nastąpiła fragmentacja obiektu. Jego szczątki spadły na rozległym obszarze w okolicach Pułtuska, przede wszystkim w rejonie miejscowości położonych na północny wschód od miasta.
Ponieważ ziemię pokrywał śnieg, ciemne fragmenty meteorytu były stosunkowo łatwe do zauważenia. Mieszkańcy zaczęli zbierać je niemal natychmiast po zdarzeniu. Odnaleziono tysiące fragmentów, od drobnych okazów ważących ułamki grama po znacznie większe bryły. Historyczne szacunki liczby wszystkich fragmentów bywają bardzo wysokie – mówi się nawet o dziesiątkach tysięcy – ale dokładnej liczby nie można dziś ustalić.

Fot. Marek Woźniak i Jan Woreczko
Pułtusk jest chondrytem zwyczajnym typu H5. Chondryty należą do najbardziej pierwotnych skał Układu Słonecznego. Nie przeszły tak silnego przetopienia i różnicowania jak materia budująca większe planety. W ich wnętrzu występują charakterystyczne niewielkie, kuliste struktury – chondry – powstałe we wczesnym Układzie Słonecznym ponad 4,5 mld lat temu.
Trzymając meteoryt Pułtusk w dłoni, trzymamy więc fragment materii starszej niż Ziemia w jej obecnej postaci.
Meteoryt Baszkówka
25 sierpnia 1994 roku, około 23 km na południe od centrum Warszawy, w miejscowości Baszkówka spadł kamienny meteoryt. Jego upadek został zaobserwowany, a okaz odnaleziono niedługo później.

Baszkówka jest chondrytem zwyczajnym typu L5. Znaleziony okaz ważył około 15,5 kg i wyróżnia się bardzo dobrze zachowaną powierzchnią oraz charakterystycznym kształtem związanym z przelotem przez atmosferę.
Podczas lotu zewnętrzna część meteoroidu silnie się nagrzewała i ulegała ablacji. Na powierzchni powstała cienka, ciemna skorupa obtopieniowa. Można na niej obserwować również charakterystyczne zagłębienia nazywane regmagliptami.
Meteoryt Baszkówka znajduje się obecnie w zbiorach Muzeum Geologicznego Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB w Warszawie.
Meteoryt Sołtmany
30 kwietnia 2011 roku meteoryt spadł na gospodarstwo we wsi Sołtmany na Mazurach. Ważący około 1 kg kamień przebił dach budynku gospodarczego, rozbił znajdującą się pod nim betonową płytę i rozpadł się na fragmenty.

Sołtmany jest chondrytem zwyczajnym typu L6.
Takie przypadki są niezwykle cenne dla naukowców. Jeżeli meteoryt zostanie znaleziony natychmiast po upadku, nie zdąży jeszcze ulec silnemu wietrzeniu ani zanieczyszczeniu ziemskim materiałem. Można więc badać jego skład chemiczny i mineralny oraz zawarte w nim związki bez wielu zmian zachodzących podczas długiego przebywania na powierzchni Ziemi.
Upadek czy znalezisko?
W przypadku meteorytów bardzo ważne jest rozróżnienie dwóch pojęć.
Upadek (fall) oznacza meteoryt, którego przejście przez atmosferę i spadnięcie na powierzchnię zostały zaobserwowane, a później odnaleziono jego fragmenty. Do tej grupy należą m.in. Pułtusk, Baszkówka i Sołtmany.
Znalezisko (find) to meteoryt odkryty przypadkowo lub podczas poszukiwań, którego upadku nikt nie obserwował. Morasko jest właśnie takim znaleziskiem – choć dzięki badaniom geologicznym potrafimy określić przybliżony czas jego upadku.
Rozróżnienie jest ważne, ponieważ w przypadku obserwowanych współczesnych upadków astronomowie mogą niekiedy wykorzystać nagrania bolidu do odtworzenia jego toru w atmosferze, a nawet wcześniejszej orbity wokół Słońca.
Czy meteoryt musi pozostawić krater?
Zdecydowana większość niewielkich obiektów podczas przejścia przez atmosferę traci ogromną część swojej energii i prędkości. Po zakończeniu świecenia pozostałe fragmenty mogą spaść na powierzchnię z prędkością graniczną – nadal wystarczającą, aby uszkodzić dach, ale zbyt małą, by utworzyć duży krater uderzeniowy. Dlatego Pułtusk, Baszkówka czy Sołtmany nie pozostawiły po sobie struktur podobnych do kraterów Moraska.
Kratery powstają wtedy, gdy odpowiednio duży fragment uderza w powierzchnię z prędkością hiperdźwiękową i ogromną energią kinetyczną.
Gdzie warto szukać meteorytów w Polsce?

.
Nie istnieje miejsce w Polsce, w którym meteoryty „powinny” spadać częściej tylko dlatego, że znaleziono tam wcześniej inne okazy. Wyjątkiem są pola rozsiania, czyli obszary, na których podczas jednego zdarzenia spadło wiele fragmentów tego samego meteoroidu. Najlepszym polskim przykładem jest Morasko.
Poszukiwanie meteorytów nie polega więc na wybraniu przypadkowego miejsca zaznaczonego na mapie dawnych znalezisk. Największe szanse pojawiają się po dobrze udokumentowanym, świeżym bolidzie, gdy obserwacje kamer pozwalają obliczyć przewidywany obszar spadku.
W Polsce działa sieć kamer rejestrujących bolidy. Na podstawie nagrań wykonanych z kilku miejsc można odtworzyć trajektorię obiektu w atmosferze, określić, czy jego fragmenty mogły przetrwać, a następnie wyznaczyć prawdopodobny obszar poszukiwań.
Kamień z kosmosu czy zwykła skała?
Zdecydowana większość „meteorytów” znajdowanych przez przypadkowych poszukiwaczy okazuje się skałami ziemskimi albo produktami działalności człowieka, np. żużlem hutniczym.
Meteoryty często mają ciemną skorupę obtopieniową, są stosunkowo ciężkie i wiele z nich reaguje na magnes ze względu na obecność żelaza i niklu. Żadna z tych cech sama w sobie nie dowodzi jednak pozaziemskiego pochodzenia okazu.
Nie powinno się także szlifować, przecinać ani agresywnie czyścić podejrzanego znaleziska. Może to zniszczyć cechy powierzchni i zmniejszyć jego wartość naukową.
Najlepiej udokumentować dokładne miejsce znalezienia, wykonać zdjęcia i przekazać okaz do identyfikacji specjalistom.
Polskie meteoryty są bowiem czymś więcej niż efektownymi kamieniami kolekcjonerskimi. To fragmenty planetoid i materii powstałej u początków Układu Słonecznego – naturalne próbki kosmosu, które dotarły na Ziemię bez udziału sond i statków kosmicznych.


