Wygląda trochę jak zastygła kropla zielonego miodu. Ma kolor młodych liści, bywa przejrzysty niczym butelkowe szkło i od dekad rozpala wyobraźnię kolekcjonerów, jubilerów oraz miłośników geologii. Jego historia zaczyna się od wydarzenia, które dla wszystkiego znajdującego się w pobliżu było raczej końcem niż początkiem.
Czy istnieje bardziej „wiosenny” kamień niż mołdawit?
Mołdawity to jedne z najbardziej niezwykłych kamieni pochodzenia kosmicznego występujących w Europie. Powstały w wyniku gigantycznego uderzenia meteorytu, które miało miejsce około 14,8 miliona lat temu na terenach dzisiejszych Niemiec. Fragmenty stopionych skał zostały wyrzucone wysoko w atmosferę, zastygły w locie i spadły setki kilometrów dalej jako zielone szkliwo krzemionkowe. Dziś są cenionymi okazami kolekcjonerskimi, a ich polskie znaleziska należą do prawdziwych geologicznych rarytasów.

Czym właściwie są mołdawity?
Mołdawity należą do grupy tektytów. To naturalne szkliwo powstałe podczas uderzeń dużych meteorytów w powierzchnię Ziemi. W ogromnym uproszczeniu: gdy kosmiczne ciało uderza z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na sekundę, energia zderzenia jest tak wielka, że skały i osady w miejscu impaktu dosłownie odparowują lub topią się w ułamkach sekund. Część tej stopionej materii zostaje wyrzucona wysoko do atmosfery. Tam krople płynnego materiału obracają się, rozciągają, zderzają ze sobą i bardzo szybko stygną. Po zastygnięciu opadają z powrotem na Ziemię jako nieregularne bryłki szkliwa.
W przypadku mołdawitów materiałem wyjściowym były głównie bogate w krzemionkę piaski kwarcowe i osady powierzchniowe. To właśnie wysoka zawartość krzemionki sprawia, że mają szklisty charakter i stosunkowo niewielką zawartość kryształów.
Katastrofa, która stworzyła mołdawity
Historia mołdawitów zaczyna się w miocenie, około 14,8 miliona lat temu. W rejon dzisiejszej Bawarii uderzył meteoryt o średnicy szacowanej na około 1–1,5 kilometra. Pozostawił po sobie krater Ries, znajdujący się w pobliżu niemieckiego miasta Nördlingen. Krater ma około 24 kilometrów średnicy i do dziś jest doskonale widoczny w krajobrazie. To jeden z najlepiej zachowanych, dużych kraterów uderzeniowych w Europie.

Energia zderzenia była niewyobrażalna. Szacuje się, że odpowiadała sile około 1,8 miliona bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę. Dla lokalnych skał oznaczało to natychmiastowe rozkruszenie,stopienie i wyrzucenie ogromnych ilości materiału na setki kilometrów.
Niektóre krople stopionej materii spadły nawet 600 kilometrów od miejsca uderzenia. Właśnie z nich powstały mołdawity znajdowane dziś głównie na terenach Czech, Austrii i Niemiec.

Dlaczego mołdawity są zielone?
Kolor mołdawitów od lat fascynuje zarówno jubilerów, jak i geologów. Najbardziej cenione egzemplarze mają głęboki butelkowozielony odcień i wysoką przejrzystość. Występują jednak również okazy oliwkowe, brunatnozielone, a nawet lekko niebieskawozielone.
Barwa wynika przede wszystkim z obecności śladowych ilości żelaza, manganu, tytanu i innych pierwiastków znajdujących się w materiale stopionym podczas uderzenia meteorytu. To przede wszystkim przetopione skały ziemskie. Można więc powiedzieć, że mołdawit jest bardziej „ziemski”, niż mogłoby się wydawać — tylko powstał w wyjątkowo dramatycznych okolicznościach.

Skąd te wszystkie bruzdy i „zmarszczki”?
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech mołdawitów jest ich powierzchnia. Wygląda tak, jakby kamień przez miliony lat marszczył się ze zdziwienia. Przez długi czas sądzono, że nieregularne jamki, rowki i bruzdy powstały głównie podczas lotu w roztopionej formie przez atmosferę i krzepnięcia podczas spadania. Dziś uważa się jednak, że dużą rolę odegrały procesy zachodzące już po opadnięciu mołdawitów na powierzchnię Ziemi.
Przez miliony lat szkliwo było powoli wytrawiane przez wodę gruntową i kwasy organiczne obecne w glebie. To właśnie dlatego wiele okazów ma tak silnie „rzeźbioną” powierzchnię. Dla kolekcjonerów jest to ogromna zaleta. Naturalna, mocno urzeźbiona faktura często zwiększa wartość okazu.

Czy mołdawity występują w Polsce?
Tak, choć zdarzają się bardzo rzadko. Pierwsze potwierdzone znaleziska mołdawitów w Polsce opisano dopiero w 2012 roku. Do dziś znaleziono około 40 okazów, głównie na Dolnym Śląsku i w zachodniej części kraju.
Najbardziej znane lokalizacje to okolice:
- Strzegomia,
- Żagania,
- Zgorzelca,
- oraz rejon Opola.
Nowe odkrycia sugerują, że obszar występowania może być większy, niż wcześniej przypuszczano.
Polskie mołdawity są wyjątkowo cenione przez kolekcjonerów właśnie ze względu na swoją rzadkość. W Czechach znaleziono ich setki tysięcy, podczas gdy w Polsce każdy nowy okaz jest małym, geologicznym wydarzeniem.
Dlaczego nazwa „mołdawit”, skoro nie ma związku z Mołdawią?
To pytanie pojawia się regularnie — i trudno się dziwić. Nazwa pochodzi nie od państwa Mołdawia, lecz od niemieckiej nazwy rzeki Wełtawy — Moldau. To właśnie w dorzeczu Wełtawy znajdowano wiele historycznych okazów tych tektytów.
Kosmiczne szkło i program Apollo
Krater Ries odegrał zresztą rolę nie tylko w historii geologii. W latach 60. szkolili się tam astronauci programu Apollo. Skały powstałe podczas uderzenia meteorytu są pod wieloma względami podobne do materiałów, które astronauci mieli badać na Księżycu. Rejon Ries był więc idealnym miejscem do nauki rozpoznawania struktur impaktowych i skał przekształconych przez gigantyczne ciśnienia.
Dlaczego dziś trudno legalnie szukać mołdawitów?
Popularność mołdawitów ma również ciemniejszą stronę. W Czechach przez lata wiele stanowisk zostało poważnie zniszczonych przez nielegalne wykopy prowadzone przez poszukiwaczy. W efekcie obecnie wydobywanie mołdawitów bez zezwoleń jest tam nielegalne. Część dawnych lokalizacji została objęta ochroną.
Najlepszym miejscem do oglądania tych niezwykłych tektytów pozostaje dziś Muzeum Mołdawitu w Českým Krumlovie – jedyne muzeum na świecie poświęcone wyłącznie mołdawitom.
Zdjęcie w zajawce: H. Raab (Vesta), CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

