Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew, a na dokładkę sinice i wspomnienia z kolonii. Jednym słowem: Bałtyk. Choć zwykle kojarzy się z wakacyjnym odpoczynkiem, parawanami na wietrze i goframi z bitą śmietaną, pod jego powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej konkretnego – zasoby surowców mineralnych. I nie mówimy tu o różowych muszelkach czy klapkach porwanych przez fale, lecz o strategicznych kopalinach, z których korzysta współczesna gospodarka.
Bałtycka stacja benzynowa: ropa i gaz
Pod dnem Morza Bałtyckiego, w głębokich piaskowcach kambryjskich (mających ok. 500 milionów lat), znajduje się ponad 5 milionów ton ropy naftowej i blisko 600 milionów metrów sześciennych gazu ziemnego. Złoża te występują na głębokości od 1,5 do 3,5 kilometra pod powierzchnią morza. Są eksploatowane głównie na obszarze tzw. Bałtyckiej Kopalni Ropy, która funkcjonuje od końca lat 80. XX wieku.
W 2024 roku spod dna Bałtyku wydobyto 275 tysięcy ton ropy naftowej, co stanowiło ponad jedną trzecią całego krajowego wydobycia tego surowca, oraz niemal 32 miliony metrów sześciennych gazu ziemnego. To nie przesada powiedzieć, że Bałtyk ma własną, podwodną stację paliw.

Kruszywa z morza: piasek, który buduje miasta
Nie wszystkie skarby muszą błyszczeć. Czasem są po prostu… sypkie. Tak jest z morskim piaskiem i żwirem, które zalegają na dnie morza w kilku udokumentowanych złożach: na Ławicy Słupskiej, Południowej Ławicy Środkowej, w Zatoce Koszalińskiej i Zatoce Gdańskiej.
W 2024 roku wydobyto stamtąd ponad 692 tysiące ton kruszyw. Nie trafiły one na plaże ani do dziecięcych wiaderek – wykorzystano je w realizacji dużych inwestycji infrastrukturalnych, takich jak tunel pod Martwą Wisłą, Pomorska Kolej Metropolitalna czy Obwodnica Południowa Gdańska. Szacuje się, że nawet 80% inwestycji budowlanych w Trójmieście korzysta z morskiego kruszywa, co czyni Bałtyk nieformalnym budowniczym regionu.
Żelazne marzenia: konkrecje manganowo-żelazowe
Na dnie Bałtyku leżą również bardziej niepozorne, ale równie intrygujące obiekty – konkrecje żelazowo-manganowe. Te niewielkie, kuliste grudki (średnio 2–5 cm) powstają przez osadzanie się minerałów wokół rdzenia organicznego lub nieorganicznego i rosną ekstremalnie wolno – około 1 centymetr na 1000 lat. To dosłowny przykład geologicznej cierpliwości.
Choć obecnie nie są eksploatowane, konkrecje te mogą zawierać nie tylko żelazo i mangan, ale również metale nieżelazne, pierwiastki ziem rzadkich (REE) oraz pierwiastki promieniotwórcze. W obliczu globalnego wyścigu po strategiczne surowce ich znaczenie może w przyszłości wzrosnąć. Leżą, czekają – i być może któregoś dnia staną się kluczowym elementem zielonej transformacji lub technologii kosmicznych.
Kopalnia pod wodą – przyszłość Bałtyku?
Choć Bałtyk z pozoru jest „tylko” morzem śródlądowym – płytkim, chłodnym i stosunkowo młodym geologicznie – skrywa zasoby o dużym znaczeniu gospodarczym. Jego podwodne bogactwa już dziś wspierają krajowe wydobycie ropy i gazu, zaopatrują inwestycje infrastrukturalne w północnej Polsce i mogą stanowić przyszłościowe źródło rzadkich pierwiastków i metali.
Zasoby te nie są nieograniczone – a ich pozyskiwanie wiąże się z odpowiedzialnością środowiskową i koniecznością zachowania równowagi między eksploatacją a ochroną morskiego ekosystemu. W dobie transformacji energetycznej i budowy gospodarki obiegu zamkniętego, Bałtyk staje się nie tylko miejscem rekreacji, ale również ważnym elementem krajowej polityki surowcowej.
Fale, piasek… i strategiczne zasoby
Następnym razem, kiedy spojrzycie na spokojne fale i usłyszycie: „morze to tylko woda i piasek” – przypomnijcie sobie, że to także całkiem nieźle prosperująca kopalnia. Tyle że podwodna. I że może pewnego dnia stanie się równie ważna, jak kopalnie lądowe – tylko z tą różnicą, że zamiast szybów i szybików, mamy tu także mewy i dmuchane flamingi.


