Dinozaury to bez wątpienia jedne z najbardziej znanych i pobudzających wyobraźnię zwierząt zamieszkujących niegdyś naszą planetę. Pojawiły się w późnym triasie, około 230 mln lat temu, i przez ponad 160 mln lat były niezwykle ważnym elementem lądowych ekosystemów. W tym czasie wyewoluowały w ogromną liczbę form, niekiedy zadziwiających rozmiarami, budową ciała i sposobem życia.
Po tak długiej historii pozostało wiele skamieniałości, dzięki którym możemy odtwarzać bogatą historię mezozoiku. Rozwój badań nad dinozaurami to jednak nie tylko ostatnie dekady. Nasz obraz tych zwierząt zmieniał się przez blisko dwa stulecia – od ciężkich, ociężałych „przerośniętych jaszczurek” po niezwykle zróżnicowaną grupę aktywnych zwierząt, z których jedna linia żyje obok nas do dziś.
Kości potworów i ślady czarcich stóp
Na długo przed powstaniem paleontologii ludzie znajdowali ogromne skamieniałe kości oraz tajemnicze tropy odciśnięte w skałach. Nie wiedząc nic o milionach lat historii Ziemi i wymarłych światach, próbowali wyjaśniać takie znaleziska za pomocą znanych sobie wyobrażeń o olbrzymach, smokach i innych niezwykłych stworzeniach.
Podobnie interpretowano niekiedy tropy dinozaurów. Trójpalczaste ślady zachowane na powierzchniach skał mogły być uznawane za odciski łap niezwykłych lub nadprzyrodzonych istot. Takie ludowe interpretacje wiązano również z tropami odkrywanymi na terenie Gór Świętokrzyskich.

Ciekawa historia dotyczy także mitycznego gryfa, łączącego cechy lwa i orła. Według popularnej hipotezy na wyobrażenie tego stworzenia mogły wpłynąć skamieniałości Protoceratops, znajdowane na terenach Azji Środkowej. Czworonożny dinozaur wielkością mógł przypominać dużego ssaka, a jego czaszka miała charakterystyczny dziób i kryzę.

Pierwsze dinozaury trafiają do nauki
Ważną datą w historii badań nad dinozaurami jest 1824 rok. Brytyjski geolog William Buckland opisał wówczas Megalosaurus – pierwszy rodzaj dinozaura formalnie nazwany i opisany naukowo.
Samo słowo „dinozaur” jeszcze wtedy nie istniało. Pojawiło się dopiero w 1842 roku, kiedy angielski biolog, anatom i paleontolog Richard Owen utworzył nazwę Dinosauria. Pochodzi ona od greckich słów deinos i sauros. Tradycyjnie tłumaczy się ją jako „straszne jaszczury”, chociaż deinos może oznaczać również coś niezwykłego, potężnego lub budzącego grozę.
Dinozaury szybko zdobyły ogromną popularność. Problem polegał na tym, że ówcześni naukowcy dysponowali niewielką liczbą niekompletnych szkieletów i dopiero próbowali zrozumieć, z jakimi zwierzętami mają do czynienia.
Iguanodon z rogiem na nosie
Świetnym świadectwem zmieniającej się wiedzy są słynne rekonstrukcje dinozaurów wykonane przez Benjamina Waterhouse’a Hawkinsa pod naukowym nadzorem Richarda Owena. W 1854 roku naturalnej wielkości modele pokazano w Crystal Palace Park w Londynie.

Dinozaury przedstawiono jako ogromne, ciężkie i masywne zwierzęta przypominające wielkie gady. Iguanodon chodził na czterech nogach, a charakterystyczny kolec, który w rzeczywistości znajdował się na jego kciuku, umieszczono na nosie jako róg.
Nie był to błąd wynikający z niekompetencji ówczesnych badaczy, tylko najlepsza rekonstrukcja, jaką potrafiono stworzyć na podstawie dostępnych wówczas skamieniałości. Kolejne odkrycia miały całkowicie zmienić ten obraz.

Czy dinozaur przypominał bardziej jaszczurkę czy ptaka?
Jednym z pionierów nowego spojrzenia na dinozaury był Thomas Henry Huxley. W drugiej połowie XIX wieku zwrócił uwagę na podobieństwa anatomiczne między niektórymi dinozaurami a ptakami. Porównywał między innymi niewielkiego teropoda Compsognathus ze słynnym Archaeopteryxem i argumentował, że ptaki oraz dinozaury są ze sobą blisko spokrewnione.
Była to niezwykle trafna intuicja. Nie zdobyła jednak wówczas trwałej przewagi nad innymi koncepcjami i na prawdziwy renesans musiała czekać niemal sto lat.

Wojna o kości
Tymczasem pod koniec XIX wieku w Stanach Zjednoczonych trwała jedna z najsłynniejszych rywalizacji w historii paleontologii. Jej bohaterami byli Edward Drinker Cope i Othniel Charles Marsh.
Obaj próbowali odkryć i opisać więcej nowych wymarłych zwierząt niż konkurent. Ich konflikt przeszedł do historii jako Bone Wars – wojna o kości.
Rywalizacja przyczyniła się do ogromnego wzrostu liczby znanych skamieniałości i opisania wielu słynnych dinozaurów, m.in. Allosaurus, Apatosaurus, Brontosaurus czy Triceratops. Miała jednak również ciemną stronę. Pośpiech prowadził do błędów, badacze wzajemnie podważali swoje odkrycia, a podczas prac terenowych nie zawsze obchodzono się ze stanowiskami tak ostrożnie, jak robią to współcześni paleontolodzy.
Dinozaury na pustyni Gobi
Kolejny niezwykle ważny rozdział rozpoczął się w latach 20. XX wieku. Roy Chapman Andrews, amerykański podróżnik, przyrodnik i paleontolog, kierował wyprawami American Museum of Natural History na pustynię Gobi.
W 1923 roku członkowie ekspedycji dokonali jednego z najsłynniejszych odkryć w historii paleontologii – znaleźli w Mongolii gniazda i jaja rozpoznane jako należące do dinozaurów. Początkowo przypisano je Protoceratopsowi. Późniejsze odkrycia wykazały jednak, że słynne jaja należały w rzeczywistości do owiraptorozaurów.
Polacy na Gobi
Ogromny wkład w badania dinozaurów i innych mezozoicznych kręgowców Azji mieli również polscy naukowcy. W latach 1963–1971 odbyła się seria Polsko-Mongolskich Wypraw Paleontologicznych na pustynię Gobi, organizowanych z udziałem Polskiej Akademii Nauk i kierowanych przez Zofię Kielan-Jaworowską.
Ekspedycje przyniosły niezwykle bogate kolekcje skamieniałości dinozaurów, gadów, jaj oraz ssaków żyjących w cieniu wielkich mezozoicznych gadów. Polsko-mongolskie wyprawy należą do najważniejszych przedsięwzięć terenowych w historii polskiej paleontologii.
Deinonychus zmienia wszystko
Przełom w postrzeganiu dinozaurów nastąpił pod koniec lat 60. XX wieku. Amerykański paleontolog John Ostrom badał szczątki niewielkiego drapieżnego dinozaura Deinonychus.
Zamiast ciężkiej, powolnej jaszczurki zobaczył zwierzę o stosunkowo lekkiej budowie, poruszające się na dwóch nogach i przystosowane do aktywnego trybu życia. W 1969 roku opublikował szczegółowy opis Deinonychus, a jego badania przyczyniły się do ponownego zainteresowania XIX-wieczną hipotezą Huxleya o bliskim pokrewieństwie dinozaurów i ptaków.
Rozpoczął się okres nazywany „renesansem dinozaurów”. Coraz więcej paleontologów zaczęło przedstawiać je jako aktywne, zróżnicowane zwierzęta, a nie ociężałe gady ciągnące ogony po ziemi.
Dinozaury dostają pióra
Kolejna rewolucja nastąpiła w latach 90. XX wieku. W osadach formacji Yixian w północno-wschodnich Chinach zaczęto odkrywać wyjątkowo dobrze zachowane szkielety wraz ze śladami struktur okrywających ciało.
W 1996 roku świat poznał Sinosauropteryx – niewielkiego teropoda, przy którego szkielecie zachowały się włókniste struktury interpretowane jako prymitywne pióra.
W następnych latach pojawiły się kolejne spektakularne znaleziska. Dziś wiemy, że pióra i pióropodobne struktury występowały u wielu dinozaurów, szczególnie teropodów. Struktury włókniste znane są także u niektórych przedstawicieli dinozaurów ptasiomiednicznych.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie dinozaury były pokryte piórami. U wielu grup znamy również odciski łuskowatej skóry, a charakter okrywy ciała różnił się między poszczególnymi liniami.
Dzisiaj możemy nawet badać kolor dinozaura
Współczesna paleontologia nie ogranicza się już do wydobywania kości i składania szkieletów.
Tomografia komputerowa pozwala zaglądać do wnętrza czaszek bez ich niszczenia. Histologia kości umożliwia badanie tempa wzrostu i wieku zwierząt. Analizy izotopowe dostarczają informacji o diecie i środowisku, a komputerowe modele biomechaniczne pomagają odtwarzać sposób poruszania się wymarłych zwierząt.
Jednym z najbardziej spektakularnych osiągnięć ostatnich lat jest możliwość rekonstruowania niektórych elementów ubarwienia dinozaurów. Badanie mikroskopijnych struktur interpretowanych jako melanosomy pozwoliło odtworzyć wzory barw u kilku gatunków. W przypadku Sinosauropteryx wykazano m.in., że jego długi ogon był pokryty naprzemiennymi jaśniejszymi i ciemniejszymi pasami.
Dinozaury nadal są wśród nas
Największa zmiana w naszym postrzeganiu dinozaurów dotyczy jednak przekonania, że dinozaury wymarły 66 mln lat temu. Katastrofę na granicy kredy i paleogenu przetrwała jedna z linii teropodów – ptaki. Z punktu widzenia współczesnej systematyki ptaki nie są jedynie potomkami dinozaurów – one są dinozaurami.
Wróbel siedzący na parapecie, mewa spacerująca po plaży czy kura na podwórku są więc ostatnimi żyjącymi przedstawicielami wielkiej ewolucyjnej historii, która rozpoczęła się ponad 230 milionów lat temu.


